czwartek, 16 lipca 2015

Jesienna chandra...

"Cale życie zrywam się i padam,
jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi,
i chwytają mnie złe listopady
czarnymi palcami gałęzi."
No i stało się dopadły mnie "złe listopady", znika piękna złota jesień, słońce i ciepłe dni, a w ich miejsce przyszedł chłód, szarość i deszcz...

Jak co roku wraz z odejściem października wzamaga się we mnie niechęć do działania i funkcjonowania. Widząc za oknem jesienną szarugę tracę chęć na wyjście ze znajomymi. Najchętniej wskoczyłabym pod cieplusi koc i popijając ciepłą herbatę z miodem i cytryną, oglądała telewizję. 
"Ja upiłem się tym tchem, tym szumem,
niepokojem, który serce zatruł-
to dlatego śpiewać już nie umiem,
tylko wołam wołaniem wiatru," 
Często bywa tak, że poddajemy się tym listopadowym stanom, dopada nas senność, spadek energii itp. Jak zmobilizować się do działania i wygrać z jesienną chandrą?




CZEKOLADA- CHWILOWA PRZYJEMNOŚĆ?
Większość z nas w te chłodne, szare dni sięga po tabliczkę czekolady. Przyznam, że nie wyobrażam sobie dnia bez zjedzenia słodkiego batonika, a raczej kilku słodkości, który ma dodać mi energii. Jak się okazuję to bardzo złudne podejście. Dzięki czekoladzie w mózgu wzrasta poziom serotoniny oraz endorfin, czyli tzw. hormonu szczęścia. Jednak te pozytywy czekolady mogą odczuć tylko osoby, które sporadycznie ją spożywają. Jak wynika z badań częste spożywanie tych słodkości zwiększa ryzyko pojawienia się depresji. A więc moi Mili...

POGAWĘDKI, PLOTECZKI I INNE CZASOUMILACZE.
Nie rezygnuj z wypadów ze znajomymi. Zamykanie się w domu na cztery spusty tylko pogorszy Twoje cierpienia. Wiem, to bywa trudne, ale zmuś się do wyjścia na kawę, basen czy do kina. Nie wstydz się mówić o Twoim przgnębieniu, przecież trzeba się wygadać. Samo zebranie się do wyjścia bywa trudne, ale po wyjściu z progu Twoich drzwi, może być tylko lepiej! 



DRZEMKI?

Czemu nie? Ale niedłuższe niż 15 minut. W innym wypadku staniesz się bardziej ospała. Czas na relaks zagospodaruj sobie wieczorami.  Przed pójściem spać nic Cię tak nie odpręży jak gorąca kąpiel, święce czy napar z rumianku.

TO WBREW POZOROM DOBRY OKRES.
Owszem ciężko w tych szarościach utrzymać równowagę, ale to też czas na nostalgie, wyciszenie, wsłuchanie się w siebie. Przy odpowiednim prowadzeniu swojej diety bogatej w witaminy i przy dbaniu o swoją aktywność fizyczną możemy naprawde miło przeżyć ten czas. Ja uwielbiam ten moment, gdy po tygodniu pracy, wysiłku fizycznym, spotkaniu z przyjaciółką, w weekend mogę odpocząć podczas kąpieli i przy wieczornej herbacie z imbirem, słuchając Niemena z gramofonu i czytając dobrą książkę.

A więc ściskam was w te "ciepłe" wieczory i do następnego ;D

"Przelatują, wieją przeze mnie
listopady chwil, których nie ma... 
To-tylko liście jesienne.
To-pachnie ziemia." 

frag. wiersza "Listopady" Władysław Broniewski

1 komentarz: